Prezentacja osób i okoliczności śmierci ofiar II wojny światowej – mieszkańców Lubatówki.
Wystąpienie w dniu 8 maja 2005 r. w czasie uroczystości patriotyczno – religijnej na Cmentarzu Parafialnym w Lubatówce, w czasie której poświęcono obelisk upamiętniający ofiary II wojny światowej
W czerwcu
1944 r. Niemcy aresztowali na podstawie donosów konfidentów pięciu mieszkańców
Lubatówki. Po śledztwie na gestapo w Jaśle byli przetrzymywani w więzieniu jako
zakładnicy. W odwecie za zastrzelenie przez AK w sąsiednich powiatach 2-ch
Niemców i 1 volksdeutscha, rozstrzelano 30 więźniów –zakładników. Hitlerowski
afisz śmierci z 11 VII 1944 r. zawierał również nazwiska:
Władysław Aszklar –
rolnik z Lubatówki – za udzielenie pomocy „bandytom” przez udostępnienie im
schronienia.
Władsław Dołęgowski (l.
31) – robotnik z Lubatówki – za przynależność do nielegalnej organizacji
Stanisław Parylak (l.
16) – rolnik z Lubatówki – za przynależność do nielegalnej organizacji oraz
zatajenie wiadomości o bezprawnym posiadaniu broni.
Władysław Parylak (l.
35) - rolnik z Lubatówki – za udział w nielegalnej organizacji (Był znaczącym
AK-owcem, dowódcą 5-osobowej grypy dywersyjnej w Dukli do specjalnych zadań).
Józef Pietruszka (l. 23)
– agronom z Lubatówki - za przynależność do nielegalnej organizacji.
Rozstrzelano ich 1 lipca, po
południu w lesie warzyckim i tam spoczywają w zbiorowej mogile.
Kazimierz Gradek
Ur. w 1904 r. w Teodorówce. W
Lubatówce zamieszkał po zawarciu zw. małżeńskiego 19 V 1944 r. został
aresztowany przez policję granatową z Dukli. Trzech AK-owców, których policja
zamierzała aresztować zdołało zbiec. K. Gradek trafił na gestapo w Jaśle.
Podejrzewany o przynależność do nielegalnej organizacji został umieszczony jako
zakładnik w więzieniu. Afisz śmierci z 16 czerwca 1944 r. informował, że za
zabicie przez bojówkę AK żandarma Dieballa i policjanta Jackowskiego skazano na
śmierć 20 więźniów. Wśród nich Kazimierza Gradka.
Tadeusz
Aszklar (l. 26)
Aresztowany przez Niemców pod
zarzutem przynależności do AK. Wg jednego z przekazów skierowano go do obozu w
Szebniach gdzie zginął. Bardziej prawdopodobne miejsce śmierci T. Aszklara to
las warzycki.
Umieszczone na tablicy nazwiska mieszkańców Lubatówki: Stanisława Albrychta,
Jadwigi Drozd, Andrzeja Kopczy, Jana Pelczara, Mariana Wacławika i Stefanii
Wacławik – dotyczą osób, które straciły życie w czasie wojny, są to
przeważnie ofiary walk frontowych na tym terenie. O Andrzeju Kopczy i Stefanii
Wacławik – jego córce, powiem w dalszej części wystąpienia.
Jestem
przekonany, że wobec miłosierdzia Bożego i majestatu śmierci wszystkie ofiary
wojny są równe. Jednak postanowiłem o kilku z nich przekazać trochę więcej
informacji ze względu na szczególne okoliczności ich śmierci i rolę jaką
odgrywały w społeczeństwie.
Stanisław i Karolina Dołęgowscy
Stanisław – rocznik 1914. Przed
II wojną św. odbył służbę wojskową w 16 pułku piechoty w Tarnowie. Uczestniczył
jako kapral WP w wojnie z Niemcami w 1939 r. Uniknął niewoli i powrócił do
rodzinnej miejscowości. W czasie okupacji należał do Armii Krajowej. Blisko
współpracował z Janem Kopczą.
W czasie obławy policji
niemieckiej i policji granatowej w dniu 17 marca 1944 r., podczas ucieczki z
kryjówki został postrzelony przez policjanta S. Deringa z Łężan. W trakcie
przewożenia S. Dołęgowskiego do szpitala policjant znalazł w jego dokumentach
kartkę dotyczącą organizacji konspiracyjnej. Po zawróceniu go do domu otrzymał
ultimatum: miał wyjawić nazwisko osoby, od której otrzymał meldunek. Po odmowie
wykonania tego polecenia S. Dering zastrzelił go. Również Karolina Dołęgowska
nie spełniła żądania policji. Dering zastrzelił ją – matkę trzymającą na rękach
15-miesięcznego synka.
Zamordowanych musiano pochować
na polu w górnej części wsi. W późniejszym czasie przewieziono ich na cmentarz w
Rogach.
Śmierć Stanisława, żołnierza WP,
żołnieża AK i jego małżonki Karoliny to wielki dramat całej rodziny, jedno z
najbardziej tragicznych wydarzeń w czasie okupacji w powiecie krośnieńskim.
Andrzej Kopcza, Stefania Wacławik, Jan Kopcza
Andrzej, ur. w 1873 r.. Ojciec
wielodzietnej rodziny, zdolny rzemieślnik, budowniczy domów i rolnik. W jego
domu, położonym na skraju wsi już na początku okupacji znajdował się punkt
kontaktowy konspiracji niepodległościowej. Część jego dorosłych dzieci
uczestniczyło w działalności niepodległościowej, a mianowicie: Władysław,
student Politechniki Lwowskiej, ranny w obronie Lwowa w 1939 r., zmarł.
Stanisław udostępnił swój dom dla osób ściganych przez gestapo i oficerów
podążających ku granicy, podobną rolę w AK pełniła Stefania Wacławik i jej
małżonek, Bronisława (po mężu Kochan) pełniła funkcję łączniczki komendanta
Placówki, łączniczki oddziału partyzanckiego i sanitariuszki w okresie
„Rzeczpospolitej Iwonickiej”. Anna (naz. po mężu Parylak) również pełniła rolę
łączniczki.
Jan Kopcza ps. Waldemar
Ur. 6 XII 1909 r. Przed wojną
znany w środowisku społecznik: organizował uroczystości religijno patriotyczne,
był kapelmistrzem orkiestry, pracował z młodzieżą prowadząc amatorski teatr. W
konspiracji antyniemieckiej od jej początku. Od 1942 r. był komendantem Placówki
AK Dukla kryptonim Dalia, obejmującej zasięgiem działania ponad dwadzieścia
miejscowości Dukielszczyzny.
Komendant „Waldemar” prowadził
wieloraką działalność zgodnie z wytycznymi władz zwierzchnich, prowadził walkę
bieżącą z okupantem, organizował plutony tzw. Pogranicza gotowe do walki o
niepodległość w czasie powstania powszechnego w końcu wojny. Sam jako porucznik
miał poprowadzić kompanię wojska powstańczego.
Po zastrzeleniu przez żołnierzy
AK znienawidzonego i okrutnego żandarma z Dukli P. Dieballa Niemcy rozpętali
terror, organizując łapanki, aresztowania i obławy za przywódcami organizacji
podziemnej i żołnierzami AK. Szczególnie zależało im na aresztowaniu Jana Kopczy.
15 czerwca 1944 r. dom Kopczów
został otoczony przez Niemców. Jan podczas ucieczki został zastrzelony, na
terenie obecnego stadionu. Ojciec, który opuścił dom na wieść o śmierci syna,
został ciężko ranny i następnego dnia zmarł. Jana potajemnie pochowano na
cmentarzu w Rogach, również ojciec tam spoczął. Patriotyczna postawa rodziny
Kopczów zasługuje na szczególne uznanie.
Komendant
Obwodu AK Krosno w rozkazie z 2 lipca 1944 r. takimi słowami pożegnał zabitych:
„Niezmordowany organizator i
bojowiec wolności, jeden z najczynniejszych żołnierzy AK, kom. Placówki
„Waldemar” zginął bohaterską śmiercią, choć nie na polu walki, lecz na ciężkim
posterunku konspiracyjnym.
Cześć Jego Bohaterskiej
Pamięci, Cześć Pamięci Jego Ojca, który był dumny z czynów syna i podzielił ten
sam los.
Cześć Oamięci tych, którzy
jako ofiary barbarzyńskiego terroru ponieśli śmierć jako zakładnicy.”
Po raz
pierwszy od 60 lat rozkaz ten zabrzmiał publicznie w Lubatówce. Mam nadzieję, że
pozostanie w pamięci uczestników dzisiejszej uroczystości, tak samo jak przetrwa
pamięć o wszystkich ofiarach wojny.
Zdjęcia z uroczystości są dostępne w galerii lub
tutaj.
Prawa autorskie © Lubatówka - nasze rodzinne strony! Wszystkie prawa zastrzeżone.